czwartek, 9 sierpnia 2012

Peltaści i hoplici Ifikratesa w armii Aten - Część I Iphicratenian Peltasts and Hoplites in Athenian Army - Part I




In IV century BC there took place gradual division of military and political function in Athens. It was the reason  to separating of a group of professional commanders – strategoi. The chosen strategists were rarely participating in political life as orators – rethores due to concentrating as given military tasks. The best known Athenian military art specialists in this period were Iphicrates, Chabres, Timotheos and Chares.
Iphicrates performed duties of Athenian strategos over thirteen times in he first half of IV BC. During Corinthian War in about 392 BC he assumed command over peltast brought to Corinth probably by Athenian general Conon.
The first known encounter they took part in was a battle outside the walls of Corinth. The other action of Iphicrates and his peltast was entering and plunder the surrounding area of the city of Fluint. He laid a successful ambush for soldiers sent from the town. Frequent plundering excursions to enemy’s territory ensured constant cash flow essential to maintain mercenaries upkeep as well as high morale of the troops. The additional adventage of such actions was that well trained and aggressive mercenaries inspired their enemy with a feeling of dread.  That us how Xenophon describes it:

Again, Iphicrates and his troops invaded many districts of Arcadia also, where they plundered and made attacks upon the walled towns; for the hoplites of the Arcadians did not come out from their walls at all to meet them; such fear they had conceived of the peltasts. Xenophon, Hellenica 4.5.11-17 http://www.perseus.tufts.edu

W IV wieku p.n.e. w Atenach nastąpił stopniowy rozdział funkcji wojskowych i politycznych. Przyczyniło się to do wyodrębnienia grupy zawodowych dowódców – strategoi. Wybrani stratedzy rzadko czynnie udzielali się życiu politycznym jako mówcy - rethores, koncentrując się na powierzonych zadaniach militarnych. Do najbardziej znanych ateńskich specjalistów od sztuki wojennej w tym okresie należeli Ifikrates, Chabrias, Tymoteusz i Chares.
Ifikrates w pierwszej połowie IV w p.n.e. ponad trzynaście razy pełnił funkcję stratega ateńskiego. Około 392 r. p.n.e. podczas wojny korynckiej objął dowództwo nad peltastami których do Koryntu przyprowadził prawdopodobnie Konon. Pierwszą znaną nam potyczką w jakiej brali udział była bitwa pod murami Koryntu. Innym razem Ifikrates wraz ze swoimi peltastami najechał i splądrował okolice miasta Fliunt. Na żołnierzy, którzy pospieszyli z miasta na pomoc zastawił zasadzkę w której ich pokonał. Częste w tym czasie wypady na ziemie wroga połączone z grabieżą utrzymywały wysokie morale oraz zapewniały stały dopływ gotówki niezbędny na utrzymanie najemników Ifikratesa. A wytrenowani i agresywni najemnicy budzili coraz większy respekt u przeciwnika. Jak pisze Ksenofont:

Choć najemnicy Ifikratesa, do wielu miejsc Arkadii wkraczając, brali łupy i nawet szturmy do miast przypu­szczali, ciężkozbrojni Arkadowie nie wychodzili przeciw nim, lekko-zbrojnym, zza murów — tak dalece obawiali się peltastów. Ksenofont Historia grecka. 4.4.16 Z.N. im. Ossolińskich - Wydawnictwo  Wrocław 2004

Jednak największą chwałę młodemu dowódcy przyniosła potyczka, jaka miała miejsce w roku 390 p.n.e. pod Lechaion, gdzie dowodzeni przez niego peltaści rozbili spartańską morę hoplitów. Ten wyczyn, przyniósł Ifikratesowi wieczną sławę w całej starożytnej Greecji.

Mora poniosła klęskę w ten sposób: Mieszkańcy miasta Amyklai powracają tam zawsze na uroczystość Hyakintiów, aby uczestniczyć w peanie, czy to, gdy znajdują się na wyprawie wojennej, czy też gdy w inny sposób dostają się za granicę. Także i wtedy Agesilaos pozosta­wił w Lechaion Amyklejczyków z całego wojska. Stojący tam załogą dowódca mory wyznaczył do pilnowania twierdzy strażników spośród sprzymierzeńców, sam zaś ze swą morą ciężkozbrojnych i jeźdźców pro­wadził Amyklejczyków dalej tuż obok miasta Koryntu. Kiedy znajdo­wali się oni o jakie dwadzieścia do trzydziestu stadiów od Sikyonu. dowódca ów ze swymi ciężkozbrojnymi w liczbie sześciuset zawrócił na powrót do Lechaion, dowódcy zaś jazdy z morą jeźdźców rozkazał po doprowadzeniu Amyklejczyków aż do tego miejsca, gdzie sami zażą­dają, spieszyć także w ślad za nim. O tym, że w Koryncie znajdowało się wielu peltastów i ciężkozbrojnych, wiedzieli oni doskonale, lecz z po­wodu poprzednich wypadków lekceważąc swych przeciwników, sądzili, że nikt na nich nie napadnie. Znajdujący się jednak w grodzie Koryntian Kallias, syn Hipponika, dowódca ciężkozbrojnych Ateńczyków, i Ifikrates, dowódca peltastów, widząc, że przeciwnicy są nieliczni i po- zbawieni przy tym peltastów i jazdy, uznali, że bez żadnej obawy mogą zaatakować ich siłami peltastów: podczas marszu bowiem  znaną już drogą, rażeni pociskami w nie okryte części ciała,  mogą  łatwo wygi­nąć;  przy  próbie  zaś  ścigania  napastujących łatwo będzie peltastom, jako znacznie zwinniejszym, zbiec przed ciężkozbrojnymi. Zdecydowaw­szy się raz, wyprowadzili wojska — i Kallias ustawił w szyku swoich ciężkozbrojnych niedaleko od miasta, Ifikrates zaś, wziąwszy peltastów, napadł na morę. Lacedemończycy, skoro poczęły się na nich sypać po­ciski i jedni otrzymywali rany, inni padali, kazali ciurom podnosić tych wszystkich i odstawiać do Lechaion (i ci jedynie z całej mory na­prawdę się uratowali). Dowódca mory wobec tego wydał  rozkaz,  aby żołnierze mający za sobą już dziesięcioletnią służbę odpędzili peltastów, ci jednak, jako ciężkozbrojni, choć rozpoczęli pościg, nie mogli choćby jednego  z peltastów na rzut oszczepu dopędzić, bo Ifikrates kazał swoi się cofnąć, zanim ciężkozbrojni z  nimi  się  starli.  Kiedy znów ciężkozbrojni z kolei poczęli się cofać, będąc już w rozproszeniu, gdyż ścigali oni z szybkością, do jakiej każdy był zdolny, to ludzie Ifikratesa, powracając, znów poczęli rzucać pociski — jedni z przodu, inni z boku zabiegając — i razić nie osłonięte członki. Od razu, więc przy pierw­szym pościg Lacedemończyków położono z nich trupem dziewięciu czy dziesięciu, a gdy to się stało, peltaści znów jeszcze zuchwałej na­cierali. Ponieważ położenie stawało się bardzo ciężkie, dowódca mory znów rozkazał żołnierzom służącym w wojsku od piętnastu lat odpędzić napastników, lecz przy następnym cofaniu się padło z nich więcej je­szcze niż przedtem. Kiedy zaś już najdzielniejsi wyginęli, przyszli im na pomoc powracający jeźdźcy — i razem z nimi znów podjęli próbę odpędzania peltastów. Napastnicy, co prawda cofnęli się, lecz jeźdźcy nacierali niezręcznie, nie usiłowali, bowiem w pościgu położyć trupem pewną ilość peltastów, lecz zachowując wraz z atakującymi ciężko­zbrojnymi jeden front, jednocześnie z nimi i ścigali, i zawracali. Czy­niąc więc raz po raz to samo i doświadczając tego samego, co tamci, sami kurczyli się liczebnie i stawali się coraz słabsi, wrogowie zaś na­cierający — coraz zuchwalsi i silniejsi w stosunku do tamtych. Nie wie­dząc, co czynić dalej, skupili się na niewielkiej wyniosłości, oddalonej o dwa stadia od morza, od Lechaion zaś o szesnaście czy siedemnaście stadiów. Zauważywszy to, ludzie z Lechaion siadali do łódek i płynęli do nich, aż znaleźli się w pobliżu tej wyniosłości. Tamci, w zupełnej już będąc rozpaczy, bo umierali w straszliwych cierpieniach i nic na to nie mogli poradzić, widząc ponadto, że i ciężkozbrojni Kalliasa nad­chodzą, rzucili się do ucieczki — i jedni z nich wpadli do morza drudzy zaś, nieliczni tylko, wraz z jeźdźcami schronili się do Lechaion. We wszystkich tych potyczkach i ucieczkach zginęło około dwustu pięć­dziesięciu ludzi. Wypadki opisane tak więc się odbyły. Ksenofont Historia grecka. 4.5.11-17 Z.N. im. Ossolińskich - Wydawnictwo  Wrocław 2004

Early Athenian peltasts - 15mm Xyston Miniatures


The greatest glory for the young commander was a skirmish that took place Lacheum (Lechaion) in 390 BC. Iphicratenian peltast defeated a Spartan mora of hoplites. This victory granted them eternal glory all over ancient Grecce.

Now it was in the following way that the disaster to the regiment happened. The Amyclaeans invariably go back home to the festival of the Hyacinthia for the paean to Apollo, whether they chance to be on a campaign or away from home for any other reason.1 Accordingly Agesilaus had on this occasion left behind at Lechaeum all the Amyclaeans in the army. Now the polemarch in command of the garrison there detailed the garrison troops of the allies to guard the wall, and himself with the regiment of hoplites and the regiment of horsemen conducted the Amyclaeans along past the city of the Corinthians. And when they were distant from Sicyon about twenty or thirty stadia, the polemarch with the hoplites, who were about six hundred in number, set out to return to Lechaeum, and ordered the commander of horse to follow after him with the regiment of horsemen after they had escorted the Amyclaeans as far as they themselves directed. Now they were by no means unaware that there were many peltasts and many hoplites in Corinth; but on account of their previous successes they contemptuously thought that no one would attack them. But those in the city of the Corinthians, both Callias, the son of Hipponicus, commander of the Athenian hoplites, and Iphicrates, leader of the peltasts, when they described the Lacedaemonians and saw that they were not only few in number, but also unaccompanied by either peltasts or cavalry, thought that it was safe to attack them with their force of peltasts. For if they should proceed along the road, they could be attacked with javelins on their unprotected side and destroyed; and if they should undertake to pursue, they with their peltasts, the nimblest of all troops, could easily escape the hoplites. Having come to this conclusion, they led forth their troops. And Callias formed his hoplites in line of battle not far from the city, while Iphicrates with his peltasts attacked the Lacedaemonian regiment. Now when the Lacedaemonians were being attacked with javelins, and several men had been wounded and several others slain, they directed the shield-bearers to take up these wounded men and carry them back to Lechaeum; and these were the only men in the regiment who were really saved. Then the polemarch ordered the first ten year-classes to drive off their assailants. But when they pursued, they caught no one, since they were hoplites pursuing peltasts at the distance of a javelin's cast; for Iphicrates had given orders to the peltasts to retire before the hoplites got near them; and further, when the Lacedaemonians were retiring from the pursuit, being scattered because each man had pursued as swiftly as he could, the troops of Iphicrates turned about, and not only did those in front again hurl javelins upon the Lacedaemonians, but also others on the flank, running along to reach their unprotected side. Indeed, at the very first pursuit the peltasts shot down nine or ten of them. And as soon as this happened, they began to press the attack much more boldly. Then, as the Lacedaemonians continued to suffer losses, the polemarch again ordered the first fifteen year-classes to pursue. But when these fell back, even more of them were shot down than at the first retirement. And now that the best men had already been killed, the horsemen joined them, and with the horsemen they again undertook a pursuit. But when the peltasts turned to flight, at that moment the horsemen managed their attack badly; for they did not chase the enemy until they had killed some of them, but both in the pursuit and in the turning backward kept an even front with the hoplites. And what with striving and suffering in this way again and again, the Lacedaemonians themselves kept continually becoming fewer and fainter of heart, while their enemies were becoming bolder, and those who attacked them continually more numerous. Therefore in desperation they gathered together on a small hill, distant from the sea about two stadia, and from Lechaeum about sixteen or seventeen stadia. And the men in Lechaeum, upon perceiving them, embarked in small boats and coasted along until they came opposite the hill. Then the troops, being now desperate, because they were suffering and being slain, while unable to inflict any harm themselves, and, besides this, seeing the Athenian hoplites also coming against them, took to flight. And some of them plunged into the sea, and some few made their escape with the horsemen to Lechaeum. But in all the battles and in the flight about two hundred and fifty of them were killed. Xenophon, Hellenica 4.5.11-17 http://www.perseus.tufts.edu



Przedstawiony przez Ksenofonta opis walki nie jest czymś nietypowym dla greckiej sztuki wojennej. Taki styl walki charakterystyczny był dla psiloi akontistai, czyli lekkiej piechoty uzbrojonej w oszczepy. Dlaczego więc Xenophon używa określenia peltaści a nie psiloi w stosunku do piechoty Ifikratesa. Prawdopodobnie dlatego, że w swoich dziełach nagminnie stosuje określenie peltaści do określenia każdej piechoty lżej uzbrojonej nie różnicując jej. Takie rozróżnienie pomiędzy psiloi a peltastami robi Tukidydes, ale nie ze względu na ich odmienne uzbrojenie czy posiadanie lekkiej tarczy, a raczej ze względu na pochodzenie tych oddziałów z terenów Tracji. Wydaje się jednak mało prawdopodobne, aby oddział najemników Ifikratesa walczący jedynie jako skirmish, nawet bardzo liczny, mógł prowadzić tak szeroko zakrojone działania. Większą uniwersalność  w walce w odróżnieniu od psiloi, peltaści mogli zawdzięczać uzbrojeniu nie tylko do walki w skirmish-u ale i wręcz.  Oprócz oszczepów i tarczy zwanej pelte (stąd też ich nazwa peltaści od nazwy lekkiej trackiej tarczy) mogli posiadać włócznie do walki wręcz lub do miotania. W późniejszym okresie uzbrojeni zostali również w miecze.

Po zakończeniu wojny korynckiej Ifikrates został wysłany w 389 r. p.n.e. wraz 1200 peltastami dla ochrony strategicznej dla interesów Aten cieśniny Hellespont. Tam walczył przeciw Spartanom oraz ich sojusznikom z miasta Abydos. W 388 r. p.n.e. udało mu się pokonać ich na równinie wokół Kremesty niedaleko Abydos i odzyskać dla Aten panowanie nad tą strategiczną cieśniną. Niektóre źródła podają, że w tym czasie pomógł w walce o przejecie władzy w królestwie Odrysów, trackiemu królowi Kotysowi I prawdopodobnie synowi Seutesa II i poślubił jego córkę.
W tym czasie Chabrias inny młody strateg ateński wyruszył z 800 najemnymi peltastami walczyć na Eginę a następnie na Cypr przeciw Persom, co może świadczyć o tym, że sztuka walki lżej uzbrojoną piechotą stawała się coraz bardziej popularna w Helladzie.

Przedstawione figurki peltastów mogą odzwierciedlać taką jednostkę z V lub początku IV w p.n.e.  walczącą w skirmish-u i lżej uzbrojoną. Mogą również odzwierciedlać zwykłych oszczepników. Przedstawiona jednostka pochodzi z mojej kolekcji, a została pomalowana przez Warpainter. Więcej ich prac można zobaczyć na stronie http://www.warpainter.net/index.html


The presented fighting description is not anything non-typical for ancient Greek martial art. Such a fighting style was characteristic for psiloi akonestai which was light infantry armed in  javelins. Why is that Xenophon uses the name peltasts instead of psiloi in order to describe Iphicratean infantry? It is probably because he uses the name of peltasts to describe any type of light infantry without any differentiation. It is wht Thucidides who differentiates peltasts from psiloi - but it is not because of different armour, or a light shield, but rather because of the origin of these units. It seemed not very probable for a mercenary skirmish nuit, even a large one, to perform so many different military operations. Peltasts could have owed more versatility than psiloi in combat to armoured not only for skirmish, but also for close combat. They could be equipped with spears for close combat or throwing apart from javelins and shields called peltes (that is why they were called peltasts). Later the troops became equipped with swords.
After the end of Corynthian war Iphicrates was sent with 1200 peltast to protect Hellespont in 389 BC. This straits was strategic for Athenian affairs. There he fought against Spartans and their allies from Abydos. Iphicrates managed to defeat them on the plain Kremaste near Abydos and by this act regained the rule over this strategic point. Some of the sources say that at the same time the commander helped Thracian king Kotys I (probably son of Seuthes II) to take over the rule over Odrysian kingdom and married his daughter.
At rhe same time other youn Athenian strategos Chabris, marched out with 800 mercenary peltast to Egina and Cyprus against Persian. This fact implies that art of fighting by means of light infantry become more popular in Ancient Grecce.
The miniatures of peltast in the pictures could present such an early unit from V or IV century BC fighting in skirmish formation and armed ligthly. These miniatures could olso present just ordinary javelimen. The present unit is from my collection and was painted by Warpainter. More they works you can see here: 

wtorek, 3 lipca 2012

Nowe książki na półce / New books on the shelf


Za nami prawdziwe igrzyska, więc czas najwyższy wrócić do starych zajęć i obowiązków.Tak się miło złożyło, że ostatnio trafiły do mnie prawie jednocześnie dwie nowe książki związane z historią starożytnej wojskowości, na które czekałem już od pewnego czasu.

Pierwsza książka to wznowienie sprzed ponad 25 lat pracy profesora J. F. Lanzeby „The Spartan Army” wydanej przez Wydawnictwo Pen and Sword Military w 2012 roku. Niestety z przykrością muszę stwierdzić to wydawnictwo absolutnie nie trzyma się terminów wydań, pomimo, że zbiera zamówienia i płatności przed sprzedażą. Książkę zamówioną i zapłaconą w grudniu zamiast otrzymać w styczniu otrzymałem z ponad pół rocznym opóźnieniem. To by było na tyle mojego marudzenia. Książka, mimo, że cenowo jest droższa niż polskie podobne tematycznie wydawnictwa to jakościowo zdecydowanie przewyższa nasze produkcje. Minusem niewątpliwie jest mała ilość ilustracji, słaba jakość zdjęć, ale wynika to prawdopodobnie z tego, że jest to praca naukowa i wydana w czasach, gdy do ilości i jakości schematów i rysunków oraz jakości zdjęć nie przywiązywano zbyt wielkiej uwagi.

Książka mimo upływu tylu lat od jej wydania nadal jest podstawową pracą z zakresu wojskowości starożytnej Sparty, a tezy w niej zawarte, chociaż kontrowersyjne często przytaczane są w pracach młodszych autorów między innymi i poniżej recenzowanej książce Witolda Biernackiego. Temat poruszany w książce wcale nie jest prosty. Na potwierdzenie tego warto tu zacytować naszego rodzimego specjalistę od historii starożytnej Sparty, prof. R. Kuleszę:

„Choć Sparta przeszła do historii jako potęga wojskowa, zaskakująco mało wiemy o jej armii. Sprawa struktury organizacyjnej armii spartańskiej należy do najbardziej skomplikowanych zagadnień” „SPARTA w V – IV wieku p.n.e.” Wydawnictwo MADA Warszawa 2003 r.

Co jest takiego interesującego w pracy prof. Lanzeby, że mimo upływu tylu lat jest w dalszym ciągu dla czytelnika atrakcyjnym i interesującym dziełem. Oczywiście niewątpliwie doskonałe i dogłębne studium historyczne armii spartańskiej, jakim jest jego dzieło oraz  analiza wielu kampanii i bitew (w tym i bitwy pod Leuktrami), ale również duży sceptycyzm w stosunku do źródeł i często własna odmienna ich interpretacja. I tak Lanzeby uważa, że armia spartańska opisywana przez Tukidydesa w związku z bitwą pod Mantineją była zorganizowana tak samo jak w czasach Ksenofonta a jej zdolności mobilizacyjne były dwa razy większe niż się powszechnie przyjmuje, co zresztą stara się sensownie uzasadnić.

Mam nadzieję, że książka ta nie tylko posłuży mi w poszerzeniu własnej wiedzy, ale będzie również przydatna podczas pisania kolejnych tekstów.

Druga książka dużo bardziej wyczekiwana przeze mnie to praca Witolda Biernackiego „Wojna beocka 379 – 371 p.n.e. Koniec hegemoni Sparty.” wydana w serii Bitwy / Taktyka przez Wydawnictwo inforteditions Zabrze – Tarnowskie Góry 2012.

Większość polskich publikacji historycznych z zakresu wojskowości starożytnej Grecji skupia się na czasach wojen perskich oraz wojny peloponeskiej lub na okresie podbojów Aleksandra Wielkiego, I tak w zakresie wojskowości starożytnej Greków w V wieku wydano w ostatnich latach kilkanaście prac, między innymi takie jak:
- W. Biernacki „Ajgospotamoj 405 p.n.e.” Zabrze 2006
- B Szubelak „Hoplita grecki VII – V w p.n.e. Studium bronioznawcze” Zabrze 2007,
- G. Lach „Sztuka wojenna starożytnej Grecji. Od zakończenia wojen perskich do wojny korynckiej” Zabrze 2008,

Do tego dochodzą wydawane ostatnio w języku polskim książeczki wydawnictwa Osprey oraz inne publikacje historyczne. Podobnie ma się rzecz z ilością publikacji związanych z czasami podbojów Aleksandra Wielkiego.

W związku z powyższym w świadomości dużej części osób interesujących się historią wojskowości funkcjonują dwa niezależne pojęcia greckiej „ars belli” ten klasyczny z falangą greckich hoplitów charakterystyczną dla wojen perskich i ten z czasów Aleksandra z głębszą falangą macedońską wyposażoną w sarissy. Tak się jednak składa, że okres IV wieku to najbardziej burzliwy czas w rozwoju greckiej sztuki wojennej czas powstawania pierwszych dzieł naukowych z zakresu wojskowości i strategii. Właśnie ten intensywny rozwój militarny spowodował, że pod koniec IV wieku państwa z obszaru kultury helleńskiej obejmowały większą część basenu morza śródziemnego i sięgały do granic Indii. Mimo, iż rozszerzenie granic kultury helleńskiej było związane głównie z podbojami Aleksandra Wielkiego to należy pamiętać, że jego armia powstawała i ewoluowała w czasach rządów Filipa II, jej rozwój zapoczątkowały zmiany w wojskowości, jakie miały miejsce w pierwszej połowie IV wieku właśnie w okresie wojen beockich, których kulminacją były bitwy pod Leuktrami i Mantineją.

Do sztuki wojennej z pierwszej połowy IV wieku p.n.e. nawiązują dwie świetne publikacje:
- S. Sprawski „Tessalia, Tessalowie i ich sąsiedzi” Kraków 2009, oraz
- J. Rzepka „Cheroneja” Warszawa 2011.

Na tym tle nowa książka W Biernackiego jest pozycją, która po części wypełnia tę lukę wydawniczą. Jednocześnie uwidacznia jak trudnego zadania podjął się historyk skoro większość publikacji stara się omijać zręcznie ten okres wojskowości.

Książka wydana w typowej dla Infronteditions skromnej szacie graficznej i miękkich okładkach, dzięki czemu cena publikacji jest niska. W książce mimo skromnej jakości edytorskiej udało się umieścić kolorowe rysunki pojedynczych żołnierzy charakterystycznych dla danej formacji wykonanych przez V. Vuksić. Na rysunkach sporo hoplitów peltaści, psiloi natomiast zupełny brak jazdy. W książce jest też sporo dwukolorowych schematów i map kampanii.

Książka ma około 180 stron, napisana jest zwięźle, dzięki czemu czyta się szybko a akcja toczy się wartko. Poszczególne rozdziały opisują kolejne kampanie, jakie złożyły się na wojnę beocką toczoną w latach 379 – 371 p.n.e. Prolog wprowadza nas w świat greckiej polityki zaraz po wojnie korynckiej zakończonej pokojem Antalkidasa w 387r p.n.e. a następnie krok po kroku ukazuje kolejne próby podporządkowania sobie greckich polis przez Spartę. Czasami w książce brak jest głębszego politycznego odniesienia do poszczególnych kampanii. Wojna to jedynie kontynuacja polityki tylko innymi metodami. Same kampanie opisane są bardzo czytelnie i obrazowo, co znając słabość źródeł, problemy z chronologią nie było rzeczą łatwą. Pod tym względem jedno z głównych źródeł, czyli dzieła Ksenofonta nigdy nie dorównają „Wojnie peloponeskiej” Tukidydesa.

Kulminacyjnym punktem książki jest kampania spartańska w Beocji z roku 371 p.n.e. zakończona wielkim zwycięstwem Teban pod wodzą Epominondasa w bitwie pod Leuktrami. Bitwa ta jest dosyć dokładnie opisana i zajmuje prawie połowę całej publikacji.

Leuktry w wersji wargamingowej - skala 15mm


Ciekawym nawiązaniem do tematu książki jest dodatek aneks nr 1 „Falanga przeciw falandze”, gdzie autor prezentuje większość jak nie wszystkie znane mu teorie na temat walki w szyku falangi hoplickiej. Nie od dziś wiadomo, że to co wygląda na proste na poziomie ogólności, przy analizie szczegółów już takie proste nie jest i nie dotyczy to starć jedynie greckiej falangi, czy macedońskiej, a większości jednostek na przestrzeni wieków.

Następnym dodatkowym bonusem jest aneks zawierający tłumaczenie na język polski wszystkich starożytnych opisów bitwy, które przetrwały do naszych czasów.   

Bez wątpienia jest to książka godna polecenia wszystkim, którzy interesują się historią starożytną. Jest też pierwszą tak kompletną publikacją w języku polskim dotycząca bitwy pod Leuktrami. Bardzo się cieszę, że autorowi udało się w końcu wydać dzieło i że mimo zapowiedzi zakończenia pracy pisarskiej w tematach starożytnych będzie kontynuował prace nad dalszą częścią wojny beockiej do bitwy pod Mantineją. 

wtorek, 24 kwietnia 2012

Agesilaos II i wyprawa wojenna do Azji Mniejszej Agesilaos II and his military expedition to Asia Minor

In 396 BC, under the mask of independence of Greek cities in Asia, Agesilaos II marched out to Asia Minor in the van of an army of 2000 neodamodes and 6000 allies. In Ephesus he joined forces with army stationed in Asia composed of about 6000 veterans of the “ten thousands” campaign in Persia. The Spartan king had an army almost comparable to that of Alexander the Great, who conquered Persia several tens years later. The only thing he lacked was a huge amount of trained cavalry.
Agesilaos II set out from Ephesus for a plundering campaign to Caria, then turned back and reached Daskyleion in Phrygia. Lack of regular cavalry kept him from equal combat with Persian satrap’s army. The king spent winter near Ephesus, where he was occupied with training and arming his army. Thanks to his own invention he managed to gather and train a considerable amount of cavalrymen.
W roku 396 p.n.e. pod pozorem obrony niezależności miast greckich w Azji król Spartan Agesilaos II wyruszył do Azji Mniejszej na czele 2000 neodamodów oraz 6000 sojuszników. W Efezie połączył się z wojskami stacjonującymi w Azji w skład, których wchodziło około 6000 weteranów z wyprawy „dziesięciu tysięcy” do Persji. Spartański król posiadał armię prawie porównywalną do tej, z którą podbił Persję kilkadziesiąt lat później Aleksander Wielki. Jedyne, czego brakowało mu w armii a czym dysponował Aleksander to duża ilość wyszkolonej konnicy.
Z Efezu wyruszył na wyprawę łupieszczą, do Karii  a następnie zawrócił i dotarł aż do Daskyleion we Frygii Nadmorskiej. Brak dużej ilości kawalerii uniemożliwiał mu nawiązanie równorzędnej walki z armią perskiego satrapy. Zimę spędził w okolicach Efezu, gdzie zajął się szkoleniem i uzbrojeniem swojej armii. Dzięki własnej inwencji udało mu się zebrać i wytrenować sporą ilość kawalerii.

The next campaign set out for Lidia. in the spring of 395 BC. After a few days the army reached the river Pactolus near Sards, the capital city of Lydia. It was where Agesilaos II defeated Persian satrap, Tissaphernes. There are some ancient descriptions of the battle itself: Xenophon’s, Diodorus Sicilus’ and in Hellenica Oxyrhynchia. The Xenophon’s description differs significantly from the others. Until now the relation of Xenophon, as an eye-witness, was more respected than that of Diodorus Sicilus – but Hellenica Oxyrhynchia is more conformable with Diodorus on that subject.
Diodorus says that Tissaphernes had substantial cavalry forces and peltasts even more. When the barbarian army was attacking the rear of his army, Agesliaos decided  to use a stratagem. At night he ordered 1400 of his soldiers under the command of Xenocles to hide in the wood. In the morning he moved with his army, passed the wood. When the enemy attacked, Agesilaos’s army turned back, and attacked his front. At the same time he gave a signal for his hidden soldiers to attack the rear of the enemy’s disoriented army.  Agesilaos defeated Persian army, took captives and captured its camp. The Great Persian King tired of his satrap’s lack of success decided to deprive Tissaphernes his leadership and behead him.

Sardes, Gymnasjon - ruiny stolicy Lidii. Copyright: Burak Oktenli

Na wiosnę 395 roku p.n.e. kolejna wyprawa ruszyła w głąb Lidii. Po kilku dniach armia dotarła nad rzeką Paktolos (Pactolus) w pobliżu stolicy Lidii, Sardes, gdzie król pokonał w bitwie wojska perskiego satrapy, Tissefernesa. Opisów bitwy (pod warunkiem, że jest to ta sama bitwa) jest kilka w dziełach starożytnych: u Ksenofonta oraz u Diodora Sycylijskiego i w Hellenica Oxyrhynchia. Opis Ksenofonta mocno różni się od pozostałych. Dotąd opierano się bardziej na relacji naocznego świadka wydarzeń, czyli Ksenofonta niż późniejszej relacji Diodora Sycylijskiego. Jednak Hellenica Oxyrhynchia jest bardziej zgodna z Diodorem.
Diodor Sycyliski pisze, że Tissefernes miał bardzo duże siły  jazdy i jeszcze więcej peltastów. Kiedy armia barbarzyńców atakowała tyły armii spartańskiej, Agesialos zdecydował się zastosować podstęp wobec wroga. W nocy ukrył w gęstym zagajniku 1400 żołnierzy pod dowództwem Ksenoklesa. Kiedy rano ruszył naprzód ze swoją armią wolno minął zagajnik w którym była zasadzka. Kiedy nieprzyjaciel zaatakował jego tyły zrobił nagły zwrot w tył armią i zaatakował go od przodu. Jednocześnie dał sygnał i żołnierze wypadli z zasadzki na tyły zdezorientowanego wroga. Agesilaos pobił wojska perskie, a w pościgu zabił wielu z nich, wziął również wielu jeńców oraz zdobył obóz wroga. Wielki Król zmęczony brakiem sukcesów swojego satrapy pozbawił go dowództwa i głowy.
In the autumn the new Lydia’s satrap, Tithraustes, called a truce and persuaded Agesilaos to set out to Phrygia. The Spartan went to Paphlagonia where he allied king Otys, who appointed 1000 cavalrymen and  2000 peltast to support Agesilaos’s army. Greek soldiers spent winter in Phrygia. They managed to astonish and plunder satrap Pharnabazus’ camp.
At the same time there came into existence an anti-Spartan coalition thanks to Thebes, Corinth, Athens and Argos and Persian gold. It was the beginning of a new civil-war called “coryntian” in Greece.
Agesilaos was ordered to come back to Greece in order to support symmachia’s military actions. Apart from infantry, he took a part of very well trained and armed cavalry. The army got to Europe probably through the most narrow point of Hellespont near Abydos, and went towards central Greece through the same way Xerkses with his army had invaded Greece.
Jesienią zawarł rozejm z nowym satrapą Lidii Titraustesem i za jego namową wyprawił się do Frygii. Dotarł ze swoją armią do Paflagoni, gdzie sprzymierzył się z królem Otysem. Otys wspomógł armie Agesilaosa 1000 jezdnych i 2000 peltastów. Zimę z całą armią spędził we Frygii. Tutaj udało mu się zaskoczyć i złupić obóz satrapy Farnabazosa.
W tym samym czasie dzięki perskim zabiegom dyplomatycznym w Helladzie i perskim darejkom powstała anty spartańska koalicja państw greckich na czele, której stanęły Teby, Korynt i Ateny i Argos. W Grecji rozpoczęła się nowa wojna zwana „koryncką”.
Agesilaos dostał rozkaz powrotu do Grecji, aby wspomóc działania wojenne symmachii. Oprócz piechoty zabrał ze sobą część świetnie wytrenowanej i uzbrojonej kawalerii. Armia przeprawiła się do Europy prawdopodobnie w najwęższym miejscu Hellespontu koło Abydos i ruszyła w stronę centralnej Grecji tą samą drogą, którą kiedyś wkraczał do Grecji ze swoją perską armią Kserkses.
Agesilaos II i jego armia nad brzegiem Hellespontu

During the march through Thracia the majority of tribes behaved neutrally. Only Trallians demanded a fee for safe passage through their lands. Agesilaos denied and defeated them in battle. In Amphipolis the Spatran  got to know about Spartan victory of Nemea.
The next part of the road led through Macedonia. Agesilaos, who was afraid of Macedonian choice cavalrymen, decided to put his cavalry into formation, and its rear supported by beasts of burden seated by infantry (in order to make an impression that his force is much bigger). Such a trick gave him a safe passage through Macedonia.
Thessaly seemed to be the most difficult to pass through. It allied Beotians after Spartan loss in the battle of Haliartos, where Lysander was killed. Deputies sent to Larissa were imprisoned. The only way left was to get through these lands by force. The army was moving in sqares formation, in the core of which there were supply columns full of loot.  The front and rear of the column was secured by cavalrymen.
The Thessalians made it difficult for the Spartans to advance by attacking the rear of the column. Agesilaos even decided to move all his cavalry to protect the endangered part of his army. It was on Thracian border  between Pras and Narthakion where a battle took place.  Famous for its skills Thessalian cavalry commanded by a Forsalian leader called Polycharmos attacked rear guard of Spartan army. Almost at once  heavy infantry supported Spartan cavalry. Seeing this the Thessalians withdrew. Then Agesilaos attacked them with his infantry and cavalry, but it soon became obvious that it would not be enough to win.  That is why he decided to take all his cavalry including his body-guard and attack fiercely the rear of the enemy. All the Spartan forces smashed the Thessalians. It was one of the most spectacular usages of Saprtan cavalry.  Agesilaos was very proud of his victory over the best Greek cavalry. The battle itself resulted in the beginning of decline of Aleadae’s rule over Thessaly, which caused a confusion in Greece for several years.
Podczas marszu przez Trację większość plemion zachowywała się neutralnie. Jedynie trackie plemię Trallianów zażądało opłaty za wolne przejście armii przez ich ziemie. Agesilaos odmówił i pobił ich w bitwie. W Amfipolis dowiedział się o zwycięstwie Spartan pod Nemeą.
Dalsza droga wiodła przez Macedonię. Agesilaos, który obawiał się wyborowej jazdy Macedońskiej ustawił swoją jazdę a na jej tyłach kazał obsadzić piechotą większość jucznych zwierząt tak, aby stworzyć wrażenie, że jego kawaleria jest liczniejsza niż w rzeczywistości. Podstęp taki sprawił, że nieprzyjaciel nie odważył się na stoczenie bitwy.
Najtrudniejsze wydawało się przejście przez Tessalię. Ta sprzymierzyła się z Beotami po rozbiciu Spartan i śmierci Lizandra w bitwie pod Haliartos. Wysłanych do Larissy przez króla posłów uwięziono. Agesilasowi pozostało tylko utorować sobie drogę siłą. Armia poruszała się ustawiona w czworoboki, wewnątrz których znajdowały się pełne łupów tabory. Przód i tył kolumny ubezpieczany był przez jazdę.
Tessalowie utrudniali marsz atakami na tyły kolumny. Agesilaos zdecydował się nawet przesunąć całą kawalerię aby osłaniała tyłu jego armii. Do większej bitwy doszło na granicy Tessalii pomiędzy miastami Pras i Narthakion. Sławna ze swych umiejętności jazda tesalska pod wodzą Farsalczyka Polycharmosa zaatakowała tylnią straż armii spartańskiej. Spartańską kawalerie szybko wsparła ciężka piechota. Widząc to Tessalowie wycofali się. Wtedy na wycofujących się wolno Tessalów Agesilaos zarządził atak swojej jazdy i piechoty. Widząc, że tak nie jest w stanie zagrozić Tessalskiej jeździe zebrał swoją całą jazdę łącznie ze strażą przyboczną i gwałtownym atakiem na tył zaskoczonego przeciwnika rozbił go doszczętnie. Było to jedno z najbardziej efektywnych zastosowań jazdy spartańskiej w bitwie. Agesialos później bardzo chlubił się swoim zwycięstwem nad najlepszą jazdą grecką a sama bitwa miała też swoje konsekwencje polityczna. Między innymi była początkiem upadku rządów Aleadów w Tessalii,  co spowodowało kilkunastoletni zamęt w kraju.
Bitwa pod Koroneą 394 p.n.e..

After leaving Thessaly the Spartan king gathered his allies, a half of Spartan mora stationed in Orchomenos and one mora arrived from Corinth, and entered Beotia. In summer 394 BC Sparta had the greatest victory over joined forces of Thebes, Athens and Corinth in the battle of Coronea. 
There were not many advantages of Asian campaign apart from Persian gold and fame of a victorious conqueror. The greatest disadvantage was a creation of anti-Spartan coalition by Persians out of Greek poleis and unleashing a new war in Greece. Such a policy allowed the Persians to control Greek policy in such a way not to allow any of the polis achieve predominance.
Po wyjściu z Tessalii król zebrał swoich sojuszników, pół mory spartańskiej, która stacjonowała w Orchomenos, jedną morę przybyłą z Koryntu i wkroczył do Beocji. Latem 394 r. p.n.e. odniósł największe zwycięstwo nad siłami Teban, Aten i Koryntu w bitwie pod Koroneą.
Pozytywnych skutków wyprawy króla do Azji nie jest wiele: sporo złota złupionego na Persach i chwały zwycięscy. Jednak głównym negatywnym skutkiem wyprawy było stworzenie przez Persów z państw greckich  koalicji anty spartańskiej i rozpętanie nowej wojny w Helladzie. Taka polityka pozwoliła Persji przez wiele lat kontrolować scenę polityczną w Grecji tak aby żadne z państw na dłużej nie osiągnęło znaczącej przewagi.

piątek, 13 kwietnia 2012

Age of Agesilaos II and the crisis in Sparta / Czasy Agesilaosa II i kryzys w Sparcie


Na początku IV w p.n.e. Sparta po wygranej wojnie peloponeskiej była u szczytu potęgi. W roku 399 zmarł król Agis II sławny zwycięzca spod Mantinei. Jego następcą w wyniku intrygi został, młodszy brat Agesilaos II. Nowy król miał już 43 lata, a jego rządy miały trwać następne 40 lat. Niestety czasy rządów Agesialosa nie były zbyt szczęśliwe dla Sparty.  
„O ile szczodrą była natura dla tego wielkiego męża, jeśli chodzi o zalety charakteru, o tyle złośliwą – jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny. Albowiem był niskiego wzrostu, drobnej drobnej budowy i utykał na jedną nogę. Wszystko to składało się na szpetną postać i ci, co go bliżej nie znali, oceniając wygląd, odnosili się do niego z lekceważeniem; jednak ci, co znali jego zalety, nie mieli dość słów podziwu.”„Żywoty wybitnych mężów” Korneliusz Nepsos w tłumaczeniu Lidii Winniczuk, PWN Warszawa 1974.
It was after the victory in the Peloponnesian War in the beginning of IV century BC when Sparta was in its prime. King Agis, the famous Mantinea winner, died in 399 BC. His younger brother Agesilaos II became his successor as a result of intrigue. The new king was 43 years old, and his reign was to last another 40. Unfortunately, the times of his rule were not very prosperous.
 “As this great man had found nature favorable in giving him excellent qualities of mind, so he found her unpropitious with regard to the formation of his body; for he was of low stature, small in person, and lame of one foot. These circumstances rendered his appearance the reverse of attractive, and strangers, when they looked at his person, felt only contempt for him, while those who knew his merits could not sufficiently admire him.”
Cornelius Nepsos Lives of Eminent Commanders Translated by the Rev. John Selby Watson, from  http://www.tertullian.org/fathers/nepos.htm
Z opisu C. Nepsosa widać, że fizjonomią bliżej było królowi do Efialtesa niż Leonidasa. Jednak cechy charakteru oraz osobowość czyniły z niego postać wyjątkową, wodza z dużą charyzmą, który cieszył się popularnością wśród swoich żołnierzy. W Sparcie od czasu bitwy pod Koroneą również cieszył się wielkim szacunkiem. Dwa razy dzięki swoim działaniom militarnym udało mu się uratować rodzinne miasto przed atakiem Epominondasa. Należałoby, też dodać, że jak na króla żył bardzo skromnie. Zalety króla wychwalali starożytni pisarze, którzy gloryfikowali postać króla, zwłaszcza Ksenofont, który miał możliwość poznać go osobiście. Jednak postać ta nie jest taka jednoznaczna jak by można sadzić czytając Plutarcha, Ksenofonta czy Diodora. Sparta w czasie rządów Agesilaosa II straciła przywództwo w Grecji. Sparta została wyizolowana na półwyspie Peloponeskim i okrojona z części ziem, przez co straciła na zawsze swoją dawną polityczną pozycję. Rolę, jaką w tym kryzysie, który dotknął kraj w I połowie IV wieku odegrał Agesilaos II jest kwestią bardzo trudną do oceny. W Sparcie rządziło równocześnie dwóch królów, a ich władza była mocno ograniczona. Głównymi architektami polityki w Sparcie była gerusia i eforowie. Agesilaos był zwolennikiem imperialnej polityki Sparty a swoimi działaniami próbował narzucić hegemonie całej Helladzie. Takie działania doprowadziły do niechęci wobec Sparty państw greckich i sojuszników a kolejne porażki na polach bitew, pod Lechajon, Leuktrami i Mantineją przypieczętowały jej los.

As C. Nepsos describes the king, we can see that his look was closer to Efialtes than Leonidas. But his personality and character defined him as a very special personage, the commander of great charisma who was very popular among his soldiers. Since battle of Coronea Agesilaos was a very respected person in Sparta. Thanks to military operations he managed to save his home city twice from Epominondas attack. It has to be added that he lived very modestly as a king. The virtues of the king were praised by ancient writers, who glorified the king – especially Xenophon, who had the opportunity to meet him in person.  But the person was not as univocal as one may think while reading Plutarch, Xenophon or Diodorus. In times of Agesilaos’s II rule, Sparta lost its leadership in Greece. It was isolated on Peloponnese Peninsula and deprived of a part of its land, what caused permanent loss of Sparta’s political status. It is very difficult to evaluate the role of Agesilaos II in the crisis that took place in the first half of  IV BC. Sparta was ruled simultaneously by two kings, whose power was very limited. The main political architects in Sparta were gerousia and ephors. Agesilaos was a votary of Sparta’s imperial policy, and with his decisions he tried to impose hegemony over the whole Hellade. Such actions led to aversion of the other poleis and allies to Sparta, and defeats of Lechaeum, Leucutra and Mantinea  confirmed its fate.

Rządy króla nie były wolne od innych błędów. Zazdrość spowodowała, że odwołał, Lizandra w czasie wojny w Azji Mniejszej do Sparty. Lizander niedługo po tym zginął pod Heliartos i Sparta straciła jednego z bardziej doświadczonych dowódców. Aby przypodobać się żonie mianował jej brata Pejsandrosa na dowódcę floty spartańskiej, pomimo iż ten nie był zbyt doświadczonym dowódcą. Zemściło się to podczas bitwy morskiej pod Knidos, gdzie poniósł porażkę od Persów a sam zginął. Niechęć do Teb była jedną z przyczyn rozpoczęcia wojny beockiej (379 p.n.e. – 371 p.n.e.). Agesilaos nie zgodził się, aby Teby podpisały pokój za cały związek beocki co spowodowało rozpoczęcie wojny w której Sparta poniosła klęskę w bitwie pod Leuktrami. Agesilaos był zwolennikiem starego porządku jaki panował w Sparcie niechętny jakimkolwiek zmianą. Jedynie co zrobił to zawiesił na jeden dzień prawa ratując przed hańbą tych co walczyli w bitwie pod Leuktrami.
Po utracie Messenii dochody Sparty znacząco spadły. Król pod koniec życia próbował podreperować słabe dochody Sparty. Najprawdopodobniej pomiędzy rokiem 366 a 364 p.n.e. walczył jako najemnik w Azji Mniejszej dla satrapy Ariobarzanesa. Ostatnie lata spędził jako dowódca najemników na służbie władców Egiptu.
The rule of Agesilaos II was not free of other mistakes. Due to jealousy he dismissed Lysander during he was in Asia Minor.  It was not long after Lysander died in the battle of Heliartos, and Sparta was deprived of one of the most experienced leaders. In order to get into his wife’s favour, Agesilaos nominated her brother Pejsandros for the leader of Spartan fleet, even if he was not very experienced. That decision revenged on Agesilaos during the naval battle of Knidos, where Pejsandros was defeated and killed by Persians.  Antipathy to Thebes was one of the causes of Beotian war (379 BC – 371 BC). Agesilaos did not approved Thebes to sign a peace treaty in the name of the whole Beotian union, which resulted in outbreak of war in which Sparta lost in the battle of Leukutra. The king was an advocate of old order of Saprtan society and was disinclined to introduce any changes. The only thing he did was to suspend the laws for one day to save the Leukutra losers.
The State revenue dropped significantly after loss of Mesenia. At the end of his life Agesilaos tried to mend Sparta’s finances. It is probable that between 366 and 364 BC he fought as a mercenary for satrap Ariobarzanes in Asia Minor. The last years of his life he spent as a mercenary leader for Egyptian rulers.


Początki panowania króla Agesilaosa II wcale nie zapowiadały przyszłych problemów. W pierwszych latach swego panowania udało mu się namówić Spartan do wyprawy do Azji Mniejszej, gdzie od pewnego czasu Spartanie prowadzili działania militarne przeciw Persom.
The beginning of Agesilaos II’s reign was not at all an omen of future problems. In the first years of his leadership he managed to persuade Spartans into going to Asia Minor where military operations against Persians were conducted for some time.

środa, 25 stycznia 2012

Xenophon & Odrysian Heavy Cavalry - part II Ksenofont i ciężka jazda odryska - część II



W 400 p.n.e. Ksenofont wraz z armią ok. 6000 najemników powrócił z niefortunnej wyprawy do Persji. W okolicach Bizancjum armia przeprawiła się z Azji do Tracji, gdzie zaciągnęli się na służbę odryskiego księcia Seutesa (odróżniany jako Seutes II). Seutes wychował się na dworze trackiego króla Medokosa, a gdy dorósł próbował odzyskać ziemie, którymi władał jego ojciec Majsades. Wraz ze swoim wojskiem oraz armią najemnych Greków wyprawił się, aby podbić ziemie zamieszkane przez mniejsze plemiona między innymi Tynów najbardziej bitnych trackich górali.

Utwór "Anabaza" Ksenofonta opisuje wyprawę greckich najemników do Persji pod wodzą Cyrrusa Młodszego i powrót do domu po jego śmierci w bitwie pod Kunaksą. Tam też opisuje dwa niewielkie starcia, w których brała udział przyboczna jazda księcia Odrysów. Są to chyba jedyne opisy, jakie utrwalono w literaturze, więc niewątpliwie warte przypomnienia”:

"...Koło północy przybył Seutes z ciężką konnicą i z peltastami pod bronią. Skoro tylko przekazał Grekom przewodników, hoplici ruszyli przodem, peltaści szli za nimi, a konnica tworzyła straż tylną. Z nastaniem dnia Seutes podjechał na czoło pochodu i wyraził uznanie dla greckiego zwyczaju. Często bowiem – mówił – kiedy sam posuwał się nocą nawet z małymi siłami, odrywał się wraz z konnicą od swojej piechoty.Po tych słowach odjechał jakąś drogą przez górę. Po dojściu do miejsca, gdzie leżał głęboki śnieg, rozglądał się, czy są tam ślady stóp ludzkich, prowadzące naprzód lub wstecz. Widząc, że droga jest nieprzetarta, szybko powrócił i powiedział: „Przyjaciele, wszystko będzie dobrze, jeśli bóg zechce. Niepostrzeżenie bowiem napadnę na tych ludzi. Teraz pójdę naprzód z konnicą, aby żaden dostrzeżony człowiek nie wymknął się nam i nie zaniósł wiadomości wrogom. Wy idźcie za mną. Gdybyście nie dotrzymali kroku, idźcie za śladami koni. Po przeprawieniu się przez góry dojdziemy do wielu bogatych wsi”.
„A teraz, o świcie, znajdujemy się wszyscy razem, tak jak należy. Poczekajcie tu i odpoczywajcie, a ja powrócę, kiedy się trochę rozejrzę”.
                Koło południa był już na szczytach. Kiedy spojrzał na leżące poniżej wsie, podjechał na koniu do hoplitów rzekł: „Teraz pozwolę już konnicy pędem spaść na równinę, a peltastów wyślę przeciw wsiom. Ruszajcie tedy za nami możliwe jak najszybciej, aby dać odprawę każdemu kto stawi opór”. Ksenofont kiedy to usłyszał, zsiadł z konia, a Seutes zapytał: „Czemu schodzisz, kiedy trzeba się spieszyć?” „Wiem – odpowiedział Ksenofont – że nie tylko ja jestem potrzebny. Hoplici zaś szybciej i chętniej pobiegną, jeśli i ja pieszo będę dowodził”.
                Potem Seutes oddalił się, a z nim Timasjon na czele około czterystu (zgodnie z oryginałem tu powinno być czterdziestu - przypis autora) jeźdźców greckich. Następnie Ksenofont wydał rozkaz, aby co ruchliwsi żołnierze do lat trzydziestu przeszli z poszczególnych lochosów na front. Sam pędził z nimi, podczas gdy Kleanor prowadził resztę. Kiedy dotarli do wsi, podjechał do niego Seutes mając ze sobą około trzydziestu jeźdźców i rzekł: „Istotnie, Ksenofoncie, stało się tak, jak mówiłeś. Mamy tych ludzi. Ale moi jeźdźcy byli sami i zniknęli rozsypując się w pościgu, boję się, że nieprzyjaciel zbierze gdzieś swe siły i zada nam straty. Z drugiej strony część naszych musi pozostać we wsiach, które roją się od ludzi”. „Dobrze – odparł Ksenofont – ja ze swoimi ludźmi zajmę szczyty, a ty rozkaż Kleanorowi, by rozciągnął swą linię przez równinę wzdłuż wsi”. Gdy to zostało wykonane, wzięto około tysiąca jeńców, dwa tysiące sztuk bydła i dziesięć tysięcy innych pomniejszych zwierząt. Potem na miejscu rozbili obóz.”
„Wyprawa Cyrusa” Ksenofont w tłumaczeniu Władysława Madydy, Księga VII rozdział III; Czytelnik Warszawa 2003

Trzeba by tutaj dodać, że jedynie konie trackie i perskie były specjalnie szkolone do zbiegania po zboczach, o czym wspomina Ksenofont w swojej „Sztuce jeździectwa”.

In 400 BC Xenophon and the army of 6000 mercenaries came back from unfortunate Persian invasion.
The army got from Asia to Thrace near Byzantium, and joined Odrysian prince Seuthes (called Seuthes II). The prince was brought up at the household of Thracian king Medokos, and when he grew up, he tried to regain his father Majsades’s lands. Seuthes took his army and Greek mercenaries for a campaign to conquer lands inhabited by lesser tribes, among others Thyni, the most bellicose Thracian uplanders.

Xenophon’s “Anabasis” describes Persian campaign of Greek mercenaries under the command of Cyrrus the Younger, and their return home after Cyrrus’s death in battle of Cunaxa. There are also described two lesser encounters where Odrysian prince’s bodyguard took part in. These encounters are probably the only described, that is why worth being reminded:

“.........It was about midnight when Seuthes presented himself with his cavalry troopers armed with corselets, and his light infantry under arms. As soon as he had handed over to them the promised guides, the heavy infantry took the van, followed by the light troops in the centre, while the cavalry brought up the rear. At daybreak Seuthes rode up to the front. He complimented them on their method: so often had he himself, while marching by night with a mere handful of men, been separated with his cavalry from his infantry. “But now,” said he, “we find ourselves at dawn of day all happily together, just as we ought to be. Do you wait for me here,” he proceeded, “and recruit yourselves. I will take a look round and rejoin you.” So saying he took a certain path over hill and rode off. As soon as he had reached deep snow, he looked to see whether there were footprints of human beings leading forward or in the opposite direction; and having satisfied himself that the road was untrodden, back he came, exclaiming: “God willing, sirs, it will be all right; we shall fall on the fellows, before they know where they are. I will lead on with the cavalry; so that if we catch sight of any one, he shall not escape and give warning to the enemy. Do you follow, and if you are left behind, keep to the trail of the horses. Once on the other side of the mountains, we shall find ourselves in numerous thriving villages.”
             By the middle of the day he had already gained the top of the pass and looked down upon the villages below. Back he came riding to the heavy infantry and said: “I will at once send off the cavalry into the plain below, and the peltasts too, to attack the villages. Do you follow with what speed you may, so that in case of resistance you may lend us your aid.” Hearing this, Xenophon dismounted, and the other asked: “Why do you dismount just when speed is the thing we want?” The other answered: “But you do not want me alone, I am sure. The hoplites will run all the quicker and more cheerily if I lead them on foot.”
         Thereupon Seuthes went off, and Timasion with him, taking the Hellene squadron of something like forty troopers. Then Xenophon passed the order: the active young fellows up to thirty years of age from the different companies to the front; and off with these he went himself, bowling along140 ; while Cleanor led the other Hellenes. When they had reached the villages, Seuthes, with about thirty troopers, rode up, exclaiming: “Well, Xenophon, this is just what you said! the fellows are caught, but now look here. My cavalry have gone off unsupported; they are scattered in pursuit, one here, one there, and upon my word, I am more than half afraid the enemy will collect somewhere and do them a mischief. Some of us must remain in the villages, for they are swarming with human beings.” “Well then,” said Xenophon, “I will seize the heights with the men I have with me, and do you bid Cleanor extend his line along the level beside the villages.” When they had done so, there were enclosed — of captives for the slave market, one thousand; of cattle, two thousand; and of other small cattle, ten thousand. For the time being they took up quarters there.......”
Anabasis, by Xenophon Book VII-3, This web edition published by: eBooks@Adelaide
The University of Adelaide Library University of Adelaide South Australia 5005

It has to be added, that only Thracian and Persian horses were trained to run down the hills. That fact was mentioned by Xenophon in his “On Horsemanship”.



Thracian Prince Seuthes

Drugi fragment „Anabazy” to krótki urywek opisu sławnego nocnego ataku plemienia Tynów na opuszczoną wioskę, w której obozował Ksenofont z częścią żołnierzy. Ten opis stał się natchnieniem dla rysunków Angus’a McBride zamieszczonych w książce „Tracians 700 bc – 46 ne”, której autorem jest Christopher Webber,  Osprey Publishing 2001.

“…Tymczasem przybył z odsieczą Seutes mając siedmiu jeźdźców z linii frontowej i trackiego trębacza. Trąba jego grzmiała nieustannie od chwili, gdy dowiedział się o starciu, przez cały czas, gdy spieszył z pomocą. I to przyczyniło się do przerażenia wrogów...”
„Wyprawa Cyrusa” Ksenofont w tłumaczeniu Władysława Madydy, Księga VII rozdział IV; Czytelnik Warszawa 2003

Ksenofont nie podaje ilu ciężkich jezdnych było w armii Seutesa. Prawdopodobnie pod koniec tej zimowej kampanii, kiedy armia trackiego księcia liczyła około 20000, liczba ciężko uzbrojonych kawalerzystów mogła wynosić nawet 500.
Według Arriana dokładnie taka sama liczba kawalerii (najprawdopodobniej ciężko uzbrojonej) pod dowództwem księcia odryskiego Sitalkesa, dołączyła do wyprawy Aleksandra do Persji podczas jego pobytu w Memphis.

The second fragment of “Anabasis” is the short part of describtion famous night attack of Thyni tribe on an abandoned village where Xenphon and part of his troops camped. This description became the inspiration for drawings of Angus McBride in the book “Thracians 700 BC – 46 AD” Christopher Webber, Osprey Publishing 2001.

“…..Presently up came Seuthes to the rescue with seven troopers, the first to hand, and his Thracian trumpeteer by his side. Seeing that something had happened, he hastened to the rescue, and ever the while his bugler wound his horn, which music added terror to the foe.......”
Anabasis, by Xenophon Book VII-4, This web edition published by: eBooks@Adelaide
The University of Adelaide Library University of Adelaide South Australia 5005

Xenophon did not say how many heavy cavalrymen were in Seuthes’s army. It is probable that at the end of this winter campaign, when the army of Thracian prince was composed of about 20000 soldiers, number of heavy cavalrymen could be even 500.
According to Arrian, the same number of cavalrymen (the most probably heavy) under the command of Odrysian prince Sitalces, joined Alexander’s campaign to Persia during his stay in Memphis.

piątek, 20 stycznia 2012

Xenophon & Odrysian Heavy Cavalry - part I Ksenofont i ciężka jazda odryska - część I

Heavy cavalry was one of elite military units in Thracian armies. It usually consisted of Thracian nobles and king’s friends and it was king’s bodyguard, led personally by him during the battle. The term heavy cavalry is not adequate to this unit as such, and it rather applies to cavalrymen’s  body armor. 

Two types of Thracian heavy cavalry could be distinguished, depending on the region:
- cavalry of Northern tribes, such as Getai,  that was connected to Scythian martial art;
- cavalry of Southern tribes, such as Odrysian, who mingled their martial art with the Hellenic one.

It is not known much about Thracian cavalry’s tactics. Arian and Asclepiodotus say that Thracians, just like Scythians, could charge in wedge formation, and Macedonians adopted this way of cavalry  fighting from them.

Ciężka kawaleria była jedną z elitarnych jednostek  w armiach trackich. Zazwyczaj złożona z trackich arystokratów i przyjaciół króla stanowiła jego przyboczną gwardię, którą dowodził osobiście podczas bitwy. Określenie ciężka kawaleria nie jest do końca adekwatne i odnosi się właściwie do uzbrojenia ochronnego jeźdźca.

W zależności od regionu zamieszkania, możemy wyróżnić dwa typy ciężkiej kawalerii trackiej:   
- kawalerię północnych plemion takich jak Getowie, nawiązującą do scytyjskiej sztuki wojennej;
- kawalerię południowych plemion trackich takich jak, Odrysowie, którzy mieszali swoją sztukę wojenną ze sztuką wojenną Hellenów.

O taktyce walki kawalerii trackiej wiadomo nie wiele. Arian i Asclepiodotus podają, że Trakowie, tak jak Scytowie potrafili szarżować w formacji klina oraz, że od nich ten sposób walki kawalerią przejęli Macedończycy.


Odryska kawaleria mimo dużych wpływów greckich zachowała swoją odrębność. Do walki używała nieco dłuższych oszczepów  mierzących ok. 1,5 – 1,8 m. Jeździec posiadał, co najmniej dwa oszczepy. Pierwszy służył mu do rzucania we wroga tuż przed walką, natomiast drugiego używali do walki wręcz. Ciężka kawaleria mogła również używać w walce wręcz włóczni typu greckiego nazywanych kamax. Drugą bronią do walki wręcz, którą posiadał ciężki jeździec był miecz.

Ciężka kawaleria Odrysów uzbrojona była w zbroje, hełmy i rzadziej w nagolenniki. Takie uzbrojenie dawało dużą ochronę w walce wręcz oraz chroniło jeźdźca przed ostrzałem. 

Charakterystycznym elementem ubioru peltastów oraz kawalerii były płaszcze zeira dłuższe niż greckie sięgające do kostek i noszone na tunice. Płaszcze były wykonane z ciężkiego materiału i często malowane w różne wielobarwne wzory i zygzaki. W okresie hellenistycznym takie geometryczne wzory w ubiorze traków zanikły, co widać na zachowanych malowidłach w trackich grobowcach odkrytych w rejonie Kazanluk. Inną charakterystyczną częścią ubioru trackich żołnierzy były długie buty embades wykonane ze skóry jelenia i zakończone wypuszczonymi na zewnątrz językami. Taki strój pozwalał przetrwać w trackich górach najmroźniejsze zimy, oraz stanowił dodatkową ochronę podczas walki.


Odrysian cavalry remained individual despite huge Greek influence. Soldiers were using longer javelins measuring about 1,5 – 1,8 m. A cavalryman had at least two javelins. One was for throwing in enemy just before fight, the other was used at close combat. Heavy cavalry could also use javelins of Greek type called kamax in hand-to-hand fighting. The other hand weapon of a heavy cavalryman was a sword.

Odrysian heavy cavalry was equipped with body armor, helmets and less common in greaves. Such armor gave great protection under fire as well as in hand-to-hand fighting.
Characteristic element of peltast’s clothing as well as cavalrymen’s were cloaks called zeira. They were longer than Greek ones, reaching down the ankles, worn on a tunic.
The cloaks were made of heavy fabric and very often covered with multicolour ornaments and zigzag lines. Such geometric patterns disappeared from Thracian clothing in Hellenistic period. It could be seen in Thracian tombs’ paintings discovered in Kazanluk region.
Another characteristic part of Thracian soldiers’ clothing were long boots embades made of fawn skin and with tongues sticking out. Such a uniform enabled surviving during the most severe winters, and gave extra protection in combat.

Sources: Chris Webber “Odrysian Cavalry Arms, Equipment, and Tactics “ from British Archaeology Reports International Series 1139, 2003.